kind of woman/rodzaj kobiety | 2002-2006
Paweł nie ma telewizora. Paweł nie będzie miał telewizora. Telewizor w świecie Pawła jest zupełnie niepotrzebny-byłby natrętnym intruzem, wstrętnym ignorantem zakłócającym pozytywne fale z obrazów Pawła. Paweł sam przedstawia ludzi, opowiada niezwykłe historie, które wydarzyły się naprawdę, spisuje tajemnice zdarzeń, gdzie ważne są osoby i poszczególne momenty. Nie są to historie, które mówią co było, jak wyglądało i kiedy się skończyło; jest to narracja innego rodzaju. Dlaczego infantki zawsze patrzą prosto w oczy i jaki kolor ma przyjaźń człowieka i konia? Dlaczego nie bo robi się złote kiedy oglądamy je z dachu? Czy właśnie dlatego, że ryba jest niema, to wie o nas wszystko...może znowu nurkuje w naszych snach, okrutnica(!)? Czy zdajemy sobie sprawę, jak potrzebne są równe drewniane podłogi w skomplikowanych przestrzeniach zakrzywiania przestrzeni!? Czy jest możliwy kontakt z tym co najważniejsze? Przy pewnej dozie szczęścia –tak, bo wszystko co najważniejsze ukazuje się przypadkowo, np. podczas kąpieli -przychodzi nam do głowy właśnie w momencie, gdy woda ścieka z włosów. Bo wszystko co najważniejsze można odszukać w jednym pokoju, działaniu, momencie, spotkaniu, życzeniu, obrazie. W obrazach Pawła można o tym poczytać! Są czasem wspomnieniami przyklejonymi do rzeczywistości, ale nie wzdłuż niej tylko jakoś trochę pod kątem, bo Paweł głównie maluję przedmioty niematerialne, historie pozaczasowe. W tych historiach stale utrzymuje się naturalna równowaga pomiędzy abstrakcja i specyficznym naturalizmem. Występują w nich znaki, które też mogłyby funkcjonować w oderwaniu od swojego otoczenia jako zjawiska- bo została nadana im pełna forma; mają swoją właściwą nazwę w języku malarskim. Zanim zostały nazwane nie funkcjonowały jeszcze w świecie widzialnym, ale kiedy się je ogląda w obrazach Pawła nie ma się wątpliwości, że wyglądają właśnie tak, nie inaczej. Jestem za tym aby osobom takim jak Paweł przysługiwało absolutne prawo do dziwienia się. Zawsze. Tylko nieustanne dziwienie się temu co jest, co widać, czego nie widać ale malując obraz można zobaczyć, pozwala na to świeże potraktowanie świata. Często kiedy Paweł wychodził ze swojej pracowni chwytał mnie taki straszny głód i nie mogłam się powstrzymać, żeby nie podpatrzeć co on tam nowego „napisał”. Jego prace są świetnie przyprawione, jest dużo cynamonu(cynamon ma znakomity kolor-pewnie Paweł dodaje go do farby), dzięki temu nareszcie można się zabrać do śniadania. Można by je dzisiaj zjeść na przykład na niebieskim dachu! malgorzata szandala | eng
10/42 | akryl / technika mieszana / collage / płótno / rysunek / intaglio